wtorek, 27 czerwca 2017

BANER JAKUCJA 980X200

Wilton się wycofuje

spitsbergen
Spitsbergen może być wyzwaniem dla polarników (fot. Forum Extremum)


Liam Wilton wybrał się na samotną eskapadę na Spitsbergen. Planował samotnie przejść na nartach z Longyearbyen (największej miejscowości na Spitsbergenie) na samą północ Svalbardu (do przylądka Verlegenhuken) i z powrotem.

O wyprawie Brytyjczyka pisaliśmy w artykule: Trawersy Spitsbergenu.

Najpierw jednak, 6 marca, wyruszył na krótką trasę w ramach aklimatyzacji. Choć początkowo wszystko szło dobrze, 11 marca, podczas zjazdu na nartach, jego pulki uderzyły o głaz, co spowodowało pękniecie pojemnika z paliwem. Benzyna zalała znaczną część jedzenia Brytyjczyka. Choć po tym incydencie, wydawało się, że szybko dojdzie do miasta, powrót zajął mu kolejne cztery dni, podczas których zmagał się m.in. z nieprzyjazną pogodą.

Jak podróżnik opisuje na swojej stronie internetowej, najbardziej dało mu w kość podejście w okolicach lodowca Hellefonna. Odcinek czterech kilometrów pokonywał przez ponad 5 godzin. W tym czasie zaczęły mu się odklejać foki od nart, dlatego musiał brnąć w głębokim śniegu w samych butach. Wyczerpany wędrówką i niepogodą dostał też niestrawności i wielokrotnie wymiotował.

W związku z zalaniem znacznej części żywności paliwem Liam Wilton stwierdza, że nie będzie w stanie kontynuować wyprawy. Przyznaje, że mógłby skrócić swą główną trasę, jednak woli przyjechać tu innym razem i zrealizować swój cel w całości.

 

autor: Joanna Mostowska

 

Drukuj PDF

Książki sportowe i wojskowe