poniedziałek, 20 listopada 2017

BANER JAKUCJA 980X200

Wyścig 16 łodzi

talisker atalantic challenge
7,5-metrowa łódż, 5500 kilometrów do przewiosłowania (fot. http://www.taliskerwhiskyatlanticchallenge.com)


Talisker Whisky Atlantic Challenge to nietypowy wyścig. Będzie trwał kilkadziesiąt dni. Wioślarze musza przepłynąć Ocean Atlantycki ze wschodu na zachód. Bez wsparcia z zewnątrz. Siłą własnych mięśni.

Zasady są proste. Wszyscy wsiadają do takich samych łodzi. 7,5 metra długości, 1,8 metra szerokości. Pióra wioseł nie mogą mieć większej powierzchni niż 1,530 cm.kw. Na pokładzie urządzenia do nawigacji, zapas żywności na 90 dni, odsalarki. Zasady wyścigu dopuszczają łapanie wody oraz ryb, ale poza tym – żadnej pomocy z zewnątrz.

Każda ekipa sprzęt musiała zorganizować wcześniej na własną rękę. Ale sprzęt to jedno. Przed organizatorami trzeba było się wykazać licznymi certyfikatami, choćby Yachtmaster Ocean Theory certificate czy Basic Sea Survival course certificate.

Dziś wyścig wystartował z San Sebastiean na Gomerze. Meta? Na Antigua w Archipelagu Wysp Nawietrznych. Ponad 3000 mil morskich (5500 kilometrów). Zasady są proste. Kto przewiosłuje Atlantyk pierwszy, ten wygrywa.

Kto stanął do rywalizacji?

Zobacz film promujący wyścig (film w jęz. angielskim)


Jeszcze wiosną przymierzała się do wyścigu polska załoga. Jednak wśród startujących jej nie ma. Jest za to 16 łodzi z zaledwie trzech krajów.

Najsilniejszą reprezentację mają Wyspy Brytyjskie – 11 teamów. 4 łodzie płyną pod banderą Szwedzką. A jedna pod Nowozelandzką. I właśnie na tej łodzi wiosłuje jedyny solista na tym wyścigu – 40-latek Andrew Abrahams.

Wśród startujących starsi, po 40., młodsi, przed 30. Załoga kobieca i czwórka mężczyzn, z których dwóch jest po amputacji nóg.

Choć łodzie mają jeden standard wielkości – osady mogą być różne. Najwięcej – bo aż w dziewięciu łodziach – płyną pary. Jest osada trójkowa, cztery czwórkowe i jedna z pięcioma wioślarzami.

Zobacz film prezentujący teamy (film w jęz. angielskim)


Duża liczba wioślarzy wcale nie oznacza, że łódź płynie szybciej. Więcej załogantów, to więcej żywności, a razem stanowi to istotny ciężar. Obecnie na czele stawki jest szwedzka dwójka.

Być może, któraś z ekip pobije rekord szybkości przepłynięcia Atlantyku. Dokładnie tę samą trasę (z Gomery na Antigua) na przełomie 2007 i 2008 roku pokonała piątka brytyjskich wioślarzy – w 37 dni, 5 godzin i 55 minut.

Jeszcze szybciej przepłynął solowo Brytyjczyk – Charlie Pitcher. W marcu tego roku wypłynął on z Gomery i dotarł na Barbados (wyspa leżąca kilkaset kilometrów na południowy-wschód od Antigua) w 35 dób i 33 minuty.

O wyczynie Charliego Pitchera czytaj w artykule: Sukces na Atlantyku.

Co przyniesie morze, los i pogoda 16 załogom ścigającym się przez Atlantyk? Będziemy informować. W momencie publikacji tego artykułu od startu minęło zaledwie niecałe 10 godzin.

 

autor: Jakub Karp

 

 

Drukuj PDF

Książki sportowe i wojskowe