wtorek, 21 listopada 2017

BANER JAKUCJA 980X200

Ruszyli na południe

karawana caterpilarów ranulph fiennes

Brytyjska wyprawa, która zamierza jako pierwsza dokonać trawersu Antarktydy podczas nocy polarnej, ruszyła znad brzegu w głąb kontynentu. Oficjalnie ma ona wystartować 31 marca, wraz z początkiem antarktycznej zimy, jednak karawana caterpillarów posuwa się na południe juz teraz ze względów taktyczno-logistycznych.

Przeczytaj o wyprawie w artykułach: Antarktyda zimą oraz Sami na lądolodzie.
Przeczytaj wywiad z sir Ranulphem Fiennesem: Boję się o spawy.

Między 70° S, skąd rusza wyprawa, a 75° S (na przestrzeni ponad 550 kilometrów) lądolód antarktyczny wznosi się 3000 metrów nad poziom morza. Po drodze są szczeliny lodowcowe oraz łańcuch górski. Wciągnięcie na taką wysokość ponad stu ton paliwa potrzebnego wyprawie jest trudne.

Stąd pomysł, by na 75° S złożyć depozyt z paliwa teraz. Słońce długo jeszcze pozostaje ponad horyzontem – to pierwsze ułatwienie. Drugie – to rozłożenie transportu ogromnego ładunku na raty. Bo karawana po zostawieniu depozytu wraca nad brzeg i czeka do 31 marca, by oficjalnie wyruszyć. Wtedy zabierze resztę paliwa.

Brian Newham w kontenerze mieszkalnym
brian newham the coldest journey

Taki jest plan. Ale czy uda się go wykonać?

8 lutego, po ponad miesiącu od przypłynięcia do krawędzi lądolodu Antarktycznego, sir Ranulph Fiennes i jego pięciu towarzyszy ruszyło na południe.

Jeden z kierowców dwóch caterpillarów tak opisuje ten moment:

Ostatnie lata mojego życia były poświęcone temu wydarzeniu: 80 ton metalu rusza z prędkością 5 km/godz. w całkowitej bieli Antarktydy.

Nie minęło 20 minut i nim karawana przejechała kilometr – musiała się zatrzymać. Pierwszy, prawie niewidoczny podjazd i okazało się, że ekipa podczepiła pod ciągniki zdecydowanie za dużo sprzętu. Wyprawa musiała zostawić trzy sanie z paliwem (25 ton). Dopiero wtedy caterpillary mogły ruszyć z miejsca.

Istotne jest i to, że ograniczone zasoby paliwa wymuszają jazdę z określoną prędkością (nie za dużą), z określoną mocą ciągnięcia (nie za dużą) i przy określonym poziomie spalania paliwa (nie za dużym). Inaczej to, co ma wystarczyć na kilka tysięcy kilometrów, silniki caterpillarów spaliłyby w kilka tygodni.

Tego dnia (8 lutego) udało im się przejechać 18 kilometrów, a oba caterpillary spaliły po 300 litrów paliwa. Za to przez kolejne dwa dni – karawana nie ujechała nawet kilometra. 9 lutego wyprawę zatrzymała burza śnieżna. Wiatr wiał z prędkością 45 km/godz. i panował kompletny white out. Ekipa musiała na noc tak ustawić sanie z paliwem, żeby śnieg nie usypał zasp między nimi. Wtedy ruszenie byłoby wręcz niemożliwe.

Rekonfiguracja sań z paliwem w zadymce śnieżnej

Następnego dnia, 10 lutego, w niedzielę cały czas wiało. 11 lutego, w poniedziałek, wiało nadal – 75 km/godz. „Lodowy pociąg”, jak nazywają uczestnicy wyprawy swoją karawanę, stoi. Czeka na poprawę pogody. 12 lutego zaczęło świecić słońce, a wiatr się uspokoił. Pomimo rekonfiguracji sań odkopanie sprzętu spod zwałów nawianego śniegu trwało kilka godzin.

Odśnieżanie sprzętu (film w języku angielskim)

Tego dnia udało im się pokonać 39 kilometrów ze średnią prędkością 5 km/godz. 14 lutego, w czwartek, drugiego dnia słonecznej pogody, mogli odnotować, że wspięli się już na 900 m n.p.m. Do góry pozostało im jeszcze około 2000 metrów.

Wczoraj, w poniedziałek, 18 lutego pokonali już łącznie niemal 230 kilometrów. To był znamienny dzień. Ekipa została zaproszona na belgijską stację arktyczną „Princess Elizabeth”.

Po pięciu godzinach jazdy skuterami Brytyjczycy mogli oglądać tę jedną z najnowocześniejszych stacji polarnych. „Princess Elizabeth” chlubi się mianem: „Stacji zero emisji”. Cała energia pochodzi z odnawialnych źródeł energii – siłowni wiatrowych oraz paneli słonecznych. Stacja zimą jest zamknięta, a sterowanie odbywa się za pośrednictwem satelit z Belgii.

Ale ten dzień był też istotny z innego względu. Po raz pierwszy na gąsienice caterpillarów ekipa musiała założyć specjalne nakładki z kolcami. Dzięki kolcom ciągniki nie ślizgają się po wywianym ze śniegu lodzie.

Sześciu śmiałków w komplecie
uczestnicy the coldest journey

 

 

Drukuj PDF

Książki sportowe i wojskowe