Paszke wokół globu 4.

Roman Paszke dopłynął do Las Palmas wczoraj około godziny 23.30 czasu polskiego.

Rano przeprowadzono oględziny jachtu. Jak się okazało prawy kadłub oraz płetwa mieczowa nie zostały naruszone. Jedynie zarysowaniu uległa płetwa sterowa. Największe uszkodzenie, jakiego doznał katamaran Gemini 3 podczas zderzenia z niezidentyfikowanym obiektem unoszącym się w oceanie, to wyłamanie części zamykającej zamka bezpiecznika płetwy sterowej.

W ciągu kilku najbliższych dób uszkodzona część zostanie wymieniona, a także zlikwidowane zarysowania na płetwie sterowej.

Roman Paszke napisał na stronie internetowej wyprawy:

Mogę mówić o szczęściu? (…)

Przy prędkości 25-27 kt wystarczy niewielki przedmiot, np. drewniana paleta, deska, cokolwiek.
Sposób na uniknięcie złamania płetwy zadziałał, ale jeszcze nie wymyślono sposobu by ją na powrót umieścić w jarzmie podczas ruchu jednostki.
Na szczęście wszystko odbyło się niedaleko portu startu..
Restart za kilka dni.



Tagi:

Powiązane

Drukuj