Kanał na półlegalu


Freya Hoffmeister (fot. www.freyahoffmeister.com)

 

Niemka Freya Hoffmeister, opływająca kajakiem Amerykę Południową, 9 marca dotarła do Panamy. W mieście czekało ją wiele spraw związanych z logistyką wyprawy. W tym kwestia najważniejsza - załatwienie pozwolenia przepłynięcia Kanałem Panamskim.

Po ponad dwóch miesiącach spędzonych w kajaku (od przerwy na przełomie roku, kiedy kajakarka wróciła na chwilę do Niemiec) przyszedł też czas na drobne naprawy sprzętu. Nie obyło się oczywiście bez spotkań z mediami i konferencji prasowych.

Po pięciu dniach w Panamie, 14 marca, Hoffmeister znów ruszyła w drogę. Był to 422. dzień opływania kajakiem Ameryki Południowej. "Biegun południowy" projektu, jakim było opłynięcie Przylądka Horn (1 stycznia 2012 roku, prędkość wiatru osiągała na przylądku 255 km/godz.), był bardzo niebezpieczny. "Biegun północny", czyli Kanał Panamski, okazał się trudny z innego powodu.

Kajakarka niestety nie otrzymała zgody od władz kanału na jego przepłynięcie. Nie mogła też czekać w nieskończoność i próbować „wychodzić” pozwolenie u urzędników. Postanowiła przepłynąć na Morze Karaibskie, jak to określiła, "półlegalnie".

Z pomocą panamskich przyjaciół wystartowała z miejscowości Gamboa (omijając śluzy Miraflores i Pedro Miguel), wprost na jezioro Gatun. Następnie przedostała się przy tamie Gatun do ujściowego odcinka rzeki Chagres, skąd spłynęła na Morze Karaibskie.

Przez pierwsze dwa dni na morzu kajakarka zmagała się z kilkumetrowymi falami i musiała wiosłować pod wiatr, na odsłoniętym akwenie. Wkrótce charakter wybrzeża się zmienił. Pojawiło się więcej wysp, raf i kanałów między lasami mangrowymi, które dały schronienie.

Od Panamy Freya Hoffmeister znów biwakuje samotnie na plażach. Dotychczas pokonała 14 108 kilometrów. W maju planuje dopłynąć do Gujany.

 

Autor: Jakub Czajkowski

 

 

Tagi:

Powiązane

Drukuj