poniedziałek, 21 sierpnia 2017

BANER JAKUCJA 980X200

Błąd
  • XML Parsing Error at 1:73. Error 9: Invalid character

krzysztof paul
Krzysztof Paul podczas tegorocznej wyprawy na Morze Biae


Tym, co w yciu dokona Krzysztof Paul, mona by obdzieli kilka osb. Alpinista, wieloletni szef Klubu Wysokogrskiego Trjmiasto. eglarz, kilkukrotny Mistrz Polski.  eglarstwo uprawia do dzi. Przedsibiorca, cay czas aktywnie zarzdza firm. Polarnik. Doszed na Biegun Pnocny. Na Spitsbergenie by trzykrotnie. Wiele razy wyprawia si na nartach, cignc cay sprzt na saniach, do pnocnej Skandynawii. Przeszed po zamarznitej Zatoce Botnickiej z zachodu na wschd. W tym roku pokona 300 kilometrw po Morzu Biaym. Na nartach, pic pod namiotem. Krzysztof Paul mieszka w Gdasku.

O tegorocznej wyprawie na Morze Biae czytaj w artykule: Trudno na Biaym.

 

Panie Krzysztofie, rocznik pan jest?
Trzydziesty czwarty.

To pan jeszcze wojn pamita?
No tak, tak, oczywicie. Znaczy wiele nie pamitam, ale par scen tak. Pamitam, jak pon Grybw. Moi rodzice uciekali przed Niemcami z miasta urodzenia mojego ojca i mojego, z Poznania, do miasta urodzenia matki, czyli do Lwowa. Jechalimy przez Grybw. Cae drewniane miasteczko pono. Wielki poar. Wielkie ognisko. Niemcy mieli bro zapalajc. Miotacze pomieni. No i par takich scen z Powstania Warszawskiego pamitam. Wtedy byem ju troch wikszy?

Pan by w Warszawie podczas Powstania?
Miaem niecae 10 lat. Ojciec ca wojn i po niej, 8 lat, spdzi w obozach rosyjskich. A mama? Z tego Lwowa do Warszawy si przeniosa, do swojej siostry. No i tam wanie wojn przetrwaem. Byem, jakby to powiedzie... Takim troch inteligenckim dzieckiem. Do powstacw byo mi daleko. Do dobrej szkoy chodziem, na tajne komplety. Nie uczono nas obsugiwa urzdze wybuchowych czy broni. Raczej odwoywano si do historii narodu polskiego. Zreszt harcerstwo wojujce w czasie Powstania, to jednak byli starsi chopcy.

Powstanie w ktrej dzielnicy?
Koo Placu Trzech Krzyy, czyli Centrum. Po Powstaniu trafilimy do Piotrkowa. Do duej hali. I stamtd Niemcy rozwozili w rne miejsca. Zawieli nas pod Czstochow na wie, potem do Czstochowy. A potem na lsk. Wanie na lsku skoczyem szko powszechn i liceum. A potem przyjechaem do Gdaska na studia na budow okrtw. Bardzo ambitny wtedy kierunek.

A eglowa pan zacz kiedy?


Skd takie zainteresowanie?
Zawsze si interesowaem ruchem na wieym powietrzu. To z kolei wynikao z moich lektur?

Co pan czyta?
Na przykad ?Ostatni wypraw Scotta?. To jest moja Biblia i mam j do dzisiaj. Na przykad ?Lorda Jima?. Na przykad Kiplinga. To znaczy ?Kim? i ?Stalky i spka?. Powiem panu, e? te ksiki, ktre przeczytaem pomidzy 15 a jakim 18 czy 19 rokiem ycia, to one mnie waciwie uformoway na cae ycie. Ojciec wrci bardzo pno z Rosji, moja mama nie bardzo miaa czas dla brata i dla mnie. Waciwie z lektur dowiedziaem si, jak y, jak si zachowywa w sytuacjach, kiedy nie bardzo wiadomo, co robi.

To te lektury taki zew przygody w panu wywoay?
Tak, tak? Przecie London jest bajeczny zupenie. London jest troch dziecinny, to nie jest powane pisanie. Ale dla takiego chopaka to jest? [miech].

Pan zacz marzy o dalekich podrach?
Rzeczywicie, takie marzenia miaem. Ale jak ju potem byem dorolejszy, raczej byem realist. Zamierzaem si na rzeczy, ktre mogem osign.

I chcia pan budowa statki, eby pniej na nich pywa daleko w wiat?


A wspina pan si zacz w ktrym roku?
Pracowaem w stoczni remontowej w Gdyni pod okiem bardzo fajnego jegomocia, pana inyniera Zbigniewa Foltyna, ktry ju nie yje i ktry by moim wielkim mentorem od wczenia si po grach. To on namwi mnie na pierwsz wycieczk narciarsk. Szybko przeszlimy na ?ty? i potem wczylimy si po polskich grach. Zrobilimy fur fajnych rzeczy. Midzy innymi zrobilimy jako trzeci zesp polski Haute Route w 1973 roku. To do trudna trasa w Alpach Francuskich i Szwajcarskich. Wysoko pooony szlak. Przed nami robili to Zakopianie i pani Zawadzka. Ale oni to robili w towarzystwie Szwajcarw i Francuzw, w wikszych grupach. A mymy we dwjk pojechali. Mielimy may namiocik. Rcznie szyty. Ledwo do niego si miecilimy. 10 czy 12 dni to trwao.
Pierwszy raz pojechalimy razem chyba w Beskidy w ?66. A w ?69 roku, jak ju byo wiadome, e si zim wcz na nartach, dowiedzieli si o tym moi koledzy z Politechniki, bo ja ju wtedy pracowaem w Politechnice. Dajnowski i Czy.
Oni naprzd mnie zaprosili w Tatry na Sowacj. Pojechalimy do Doliny Wielickiej, zaprowadzili mnie na par drg. I udzielili paru wiatych wskazwek, przyjrzeli si, jak ja to wszystko robi, czy mam naturaln skonno do wspinania. Ocenili, e tak. I zapytali si, czy przystpibym do klubu wysokogrskiego. A jeli tak, to oni mog by moimi wprowadzajcymi.
Wtedy trzeba byo mie dwch wprowadzajcych zwyczajnych. I to byo fajne. A jak zwyczajni byli odpowiedzialnymi ludmi, to sobie takiego delikwenta brali w gry, eby sobie go obejrze na tle przyrody. Wtedy to byo? fajne. Opierao na tych duych ideaach. Na tych wszystkich midzywojennych zasadach.

A jakie one byy?


I wsik pan w gry? Z Gdaska to troszk daleko.
No tak. Mymy musieli dojeda. Mielimy zawsze gorsze warunki anieli lzacy czy Zakopianie. Nawet Warszawiacy mieli bliej. Gdy zaczem si wspina, to na narty przestaem jedzi. W ?77 pojechaem na Pik Lenina. Na tyle mnie ju wtedy w klubie zauwaono, e mogem liczy na kwalifikacj na wiksze wyprawy. No, a potem by okres dla mnie bardzo intensywny. Zaczy si roboty wysokociowe. Nie wiem, czy pan sysza o robotach wysokociowych w tamtym rodowisku.

Nieco.
Tak? Od nas z klubu Wacek Otrba i kto tam jeszcze byli zwizani ze lzakami i z Krakowianami. I tam, chyba w ?75 albo ?76, byli pierwsi ludzie, ktrzy zaczli prac na linie. Oni strzegli tego, jak oka w gowie. Znali techniki linowe i szybko nauczyli si robi pewne rzeczy z liny. I na tych najtrudniejszych robotach na kominach po prostu brylowali. To byy niewyobraalnie dobrze patne zajcia. Wtedy w klubie wysokogrskim Trjmiasto chyba byo 113 osb. W ?78 roku nasz klub przygotowywa wypraw na Dhaulagiri, nieudana zreszt. I eby na t wypraw si dosta, trzeba byo wypracowa na linie pienidze. Ile tych osb wypracowao pienidze. Ale jak wyprawa wrcia, to z tych 113 osb, 106 osb ju pracowao na linie. To by po prostu szok. Szok. Cay klub pracowa na linie. Potem mnie wybrali na prezesa klubu? Chyba na skutek? Po prostu dobrze organizowaem te roboty.

Na prezesa klubu czy?


A pan jedzi na te wyprawy finansowane z klubu?
Byem w Pamirze w ?77, ale to jeszcze byo waciwie przed okresem tej gorczki zota. Byem te na Cho-Oyu. Ale nieprzesadnie jedziem?

Cho Oyu? Kiedy?
W ?85. Wtedy mymy mieli pozwolenie na wschodni gra, ale nie weszlimy ni, tylko normaln drog. A wschodni grani to chyba nikt do dzisiaj nie wszed. Cholerycznie trudna droga. Wschodnia gra jest taka jakby Stwrca wzi w rk potn siekier, zamierzy si i dwa razy trzepn w t gra. Tam s gigantycznie takie lady jakby po siekierze. Wielka stromizna z obu stron tych rozpkni. I te dwa trzanicia trzeba regularnie przej.
To bya wyprawa wsplna z dwoma Amerykanami. Na tej wyprawie straciem ze 3-4 kolegw. Do koca ycia si ju do mnie nie odezwali. Nie byem nikim wanym na tej wyprawie, ale? Kierowali ni inni ludzie, ale potem bya taka sytuacja, e? Sprawy zaczy przybiera zy obrt. I wygldao na to, e? Nikogo nie stracilimy, ale e po prostu damy ciaa i wrcimy bez niczego. No i to byo dla mnie, no po prostu nie do? Nie do zaakceptowania.

Sportowa yka w Panu si odezwaa! I co pan zrobi?
Wie pan, ja zrobiem kilka rzeczy. Najpierw bylimy na briefingu w ministerstwie turystyki. To normalne byo. Trzeba byo wszystko powiedzie, jakie mamy plany i tak dalej. Wic mymy poszli. Nie wiem, dlaczego tam si wepchnem. Jacek Jezierski, mwi po angielsku absolutnie perfect. On milcza. Cay czas milcza jak grb. Byli dwaj Amerykanie, ktrzy nie umiej po prostu po innemu mwi, tylko po angielsku. Milczeli jak groby. A ja mwi tak sobie, no licho raczej. I byem taki podekscytowany.
Powiedziaem Nepalczykom w ten sposb. Jeeli ludzie, ktrzy bd w bazie, strac kontakt z zespoem atakujcym, nie bd ich widzieli, nie bd mieli z nimi kontaktu, i zaczn upywa dni. To czy bdziemy mogli puci akcj ratunkow normaln drog? Po namyle powiedzieli, e tak.
Na wyprawie szczyt atakowali we czwrk. Ci dwaj Amerykanie, bardzo dobrzy wspinacze, Wacek Otrba i Piotrek Jankowiak. Wacek ju nie yje. Piotrek te nie yje, zgin tego samego roku na McKinley?u na Alasce.
Piotrek si odmrozi i wycofa z tego ataku, tak e ich zostao ju tylko trzech. Wacek i Amerykanie. Zabrako im lin. Zaporczowali pierwszy uskok, a na drugi nie mieli lin. I dali, eby baza im je dostarczya. A mymy ju nie mieli w bazie nikogo, kto by mg taki duy adunek tam donie. Bo waciwie nikt nie by zaaklimatyzowany na wikszych wysokociach, za wyjtkiem wanie Piotra, ktry by odmroony. I mymy wiedzieli, e waciwie ten atak si zaama.
I wtedy zapytaem Jacka, czy oni z Gardziokiem ? Mirkiem Gardzielewskim ? poszliby na normaln drog? Na normalnej drodze dziaaa baskijska wyprawa. Mymy mieli informacje, e ci Baskowie wszystko pozostawiali, e wszystkie obozy zostay zaopatrzone i przez nich zostawione. Z wawk, ze wszystkim.
Oni po tych obozach wbiegli na gr, zrobili szczyt i zbiegli w d. Potem trzeba byo zameldowa o tym na briefingu kocowym. Grozia nam kara, 10 tysicy dolarw i zakaz wjazdu do Nepalu na 5 lat. Nepalczycy byli wciekli. A ja skamaem. Powiedziaem, e to ja jestem odpowiedzialny za to, e ta dwjka posza. A posza dlatego, e nie mielimy informacji o Amerykanach i ta dwjka posza na szczyt zobaczy tylko co si z tamtymi dzieje, e moe ze szczytu schodz normaln drog. Uniknlimy kary. To taka troch nieznana historia?

A kto si na pana obrazi?
Amerykanie si obrazili. Jakby samowolnie przejem dowodzenie t wypraw. Wacek Otrba by kierownikiem. Wacek si wietnie wspina, ale nie potrafi zarzdza ludmi. To zupenie co innego powiedzie na przykad, ty pjdziesz, a ty nie pjdziesz. Stanowczo? Zgin na Everecie w ?89. W tej wielkiej tragedii. Tam piciu zgino, pamita pan. Heinrich, Chrobak, Falco Dsal, Gardzielewski i Otrba. A Marciniak ocala.

Jedzi potem pan jeszcze w gry wysokie?


Ju pana nie cigno w gry wysokie?
Nie, to nie to. To nie to. Potem by ?89 rok. Roboty si skoczyy. Skoczya si moja dziaalno klubowa.

Pierwszy wyjazd polarny kiedy by?
Pierwszy wyjazd polarny to by ?84 rok. I zaraz pierwszego dnia zamaem nog. Norweg nas wiz skuterem takim wskim kanionem. Zawadzi ze dwa razy o zaspy. Na pocztku moja noga nie wygldaa jako le. Zostawi nas w chatce myliwskiej i odjecha. A nastpnego dnia nog miaem napuchnit, fioletowo-sin. Zamana kostka w dwch miejscach. Z Jackiem Jezierskim byem. Mielimy pikny plan, eby si wspi na Hornsundtind. Szczyt nad Hornsundem.
Potem, dwa lata pniej, pojechalimy, eby zrobi przejcie od Verlegenhuken, z samej pnocy na samo poudnie Spitsbergenu. Byo nas piciu. Szed Wojtek Moskal, szed Zbynio Pietro i jeszcze dwch. Jacek Jezierski te by, ale le si czu i zosta w Longyearbyen. Samolotem nas wywieli na Verlegenhuken. Wtedy miaem 52 lata. A te chopaki po 28, 27, 29. Nie mogem i tak szybko jak oni. W poowie drogi bylimy blisko Longyearbyen i akurat przyjecha odwiedzi nas Jacek, powiedzieli mi: ?Wiesz co, bdzie lepiej, eby z Jackiem pojecha do Longier?. Uuu? to w pysk dostaem. Jeszcze do dzisiaj ran li. No i wrciem z Jackiem do Longier. Skoczyli t drog. 19 dni szli w sumie. Nie pobili rekordu. Potem mieli pretensje do mnie, e przeze mnie. 18 dni by wtedy rekord.

Ale trzy razy by Pan na Spitsbergenie?
Tak. Bylimy jeszcze dwa lata pniej, w ?88 roku. I znowu si zamierzylimy na ten Hornsundtind. By Kochaczyk, Jezierski, Sawek Bartkowski, Pietro i ja. Przez wszystkie fiordy emy cignli sanki, na nartach. Waciwie to ca poudniow cz Spitsbergenu przeszlimy. Z Longier do fiordu, do Hornsundu.

Szczyt zosta zdobyty?
Ten szczyt, jak si z samolotu na niego patrzy, to tak jakby kto yletk wbi w nieg. Z obu stron s bliskie pionu ciany. Pierwsze trzy wejcia to Polacy na t gr zrobili. Midzy innymi Andrzej Zawada, znany skdind, poprowadzi now drog ? Drabin Jakubow. Na naszej wyprawie, Jacek Jezierski z Michaem Kochaczykiem szli grani. Oni si wspinali, a my wyruszylimy zaoy dla nich obz na przeczy. Ja ze Sawkiem Bartkowskim. To byo chyba w ogle pierwsze wejcie na t przecz zim. Ale Jezierski z Kochaczykiem tego nie zrobili, wycofali si. Ocenili, e trudnoci s za due. I nawet nie wykorzystali tego naszego obozu, tylko zwinli to wszystko, co mymy im zostawili, i zbiegli na d. Uuu? Wtedy byem wcieky. Bo jak ja nie mog wej na gr, ale wyprawa moe? To bya wyprawa mojego klubu. Jeeli wyprawa ma sukces, to ma sukces klub, a wic sukces mam ja. To przecie nas wszystkich sprawa? No i to by mj ostatni wyjazd na Spitsbergen.

A potem by Biegun Pnocny?
Potem kupiem jacht. Bo przez te wszystkie lata nie pywaem. A jak kupiem jacht, to rzuciem w ogle gry. Musiaem zrobi jacht, bo kupiem go w kawakach. Nie sta mnie byo na to, eby kupi sobie cay. 11 lat go skadaem i w kocu zoyem. W ?97 roku pierwszy raz startowaem w regatach.
A potem w 2001 roku by ten biegun z Markiem Kamiskim. To fajne byo. Ja miaem tam sobie co do udowodnienia. Mianowicie to, e mnie Wojtek Moskal wtedy na Spitsbergenie zostawi, bo za wolny byem.

Na wypraw na biegun wybra si pan w tak zwanej wersji ?last degree?, czyli ostatni stopie. Nieco ponad 110 kilometrw.
Tak. Ta wyprawa za biletami bya. Caa gromada ludzi wtedy pojechaa. Razem chyba 12 osb. Dyrekcja bya taka: Kamiski i Moskal. Kamiski jako gwny wybieracz drogi i gwny przeoony wszystkiego. Moskal jako opiekun nieletnich [miech]. I by jeszcze Wojtek Ostrowski, fotografik i filmowiec. Krci film o tym przejciu. Kasia Pisera te maszerowaa. Potem zostaa on Kamiskiego. Bardzo mia kobieta. By jeszcze Bieleninnik, dziennikarz z TVN-u. Biznesmeny rne. I by te Palikot. Janusz Palikot. Dzielnie si zachowywa i moim zdaniem, jako jedyny z tych amatorw si do tej wyprawy naprawd porzdnie przygotowa. Jeszcze Jacek Groyecki wietnie szed.

Palikot pobiega, pochodzi na nartach wczeniej?
Jeszcze wtedy nie by politykiem, alkoholami handlowa. I z tego swojego Lublina, przez par miesicy z dwoma pracownikami jedzi pod namiot zim w Bieszczady. eby organizm przygotowa do spania w chodzie. I rzeczywicie by dobrze przygotowany.

Doj na Biegun Pnocny trudno byo?
Trudno moe nie, ale zimno. Mielimy temperatury od minus 26 do minus 39. Ale te i nie za dugo maszerowalimy. To trwao 6 czy 7 dni tylko. I wcale nie byem najwolniejszy. A najstarszy. Wtedy miaem 67 lat. Kady cign swoje sanki ze sprztem. I w swoim tempie szlimy. I wcale nie ja na kocu. Na noc tylko zbieralimy si w jednym obozie.

Na biegunie jakie mistyczne doznania si pojawiaj?


I pan w wieku lat prawie 70. zosta polarnikiem.
Teraz to moje ycie jest podzielone na dwa etapy. Na lato i zim. Latem egluj. cigam si na jachcie. Musz panu powiedzie, e w 2002 roku wygraem proces w sdzie. Mam tak firm, prace wysokociowe. To znaczy od chyba ?96 ju na linach nie wisz, ale to wszystko organizuj, ksigowo prowadz, kosztorysy opracowuj, przetargi pisz. Dziki tej firmie zarabiam na te wszystkie fidrymay. Jedna firma nie chciaa paci. Skierowaem spraw do sdu, no i w 2002 roku, po 19 rozprawach, wreszcie wygraem. I starczyo mi, eby sobie kupi ju wycigowy jacht z prawdziwego zdarzenia. Lato wic jest waciwie powicone dce. I tu nie ma adnej alternatywy. Musz si ciga. A zim czowiek powinien si do tego przygotowa. Wydaje mi si, e takie marsze z sankami to jest dobry rodzaj treningu przed sezonem regatowym. To z jednej strony. A z drugiej strony znacznie lepiej znosz chd ni upa. Jak czuj chd, moe nie mrz, to czuj si wtedy lepiej. Przy minus 10 stopniach chodz z go gow i mi dobrze.

Czyli zim jest pan polarnikiem, a latem eglarzem. Gdzie pan startuje?
Na Zatoce Gdaskiej, ale i na otwartym morzu. Wzdu polskiego wybrzea. Do Kajpedy czasami pyniemy. Gdzie si da. W tym roku na Bornholm popyniemy, jeli si zakwalifikujemy. W sezonie praktycznie co weekend jaki start.

Ile osb w zaodze?
Pywam na dosy duej dce. 54 metry kwadratowe podstawowego oaglowania. Czyli fok i grot. I 85 metrw spinakera. Na tej dce pywa si w szstk. Ja pywam na sterze. To nie jest specjalnie wygodna pozycja. Waciwie siedzi si bokiem do kierunku jazdy. Musz cay czas prowadzi dk pod najlepszym ktem do wiatru i w stosunku do fali. To moje zadanie. Robota, ktra wymaga staego maksymalnego napicia. I ja cay czas robi w niewygodnej bardzo pozycji, bo w pozycji skrconej. Na wikszych dkach s koa sterowe. A ja tu niewygodnie, z rumpelkiem w garci.

Zamiast sobie przyjemnie poeglowa, odpocz, znw niewygoda?


Wspomnia Pan, e wyprawami polarnymi Pan si przygotowuje do eglowania. Ale chyba eglarstwo jest atwiejsze ni chodzenie z pulkami po mrozie?
Regatowanie jest trudniejsze.

Trudniejsze?
Trudniejsze. Trudniejsze. Normalnie wycig trwa godzin. Ale s take dystansowe wycigi. Te trwaj na og od 2,5 do jakich 7 godzin. To jest na tyle mczce, e czasami ju nie dopywam do koca i oddaj ster ktremu z kolegw. Musz si troch odpry, pooy na sekund, napi czego.
W sumie to nawet powiem, e tak samo trudne s te rzeczy. Na lodzie, jak i na dce, nie mog zej, powiedzie, ja si nie bawi. Albo, znudzio mnie to, cze. Jedno i drugie zajcie wymaga od czowieka zacicia zbw, wytrwaoci.

To wymienimy te paskie ostatnie polarne wycieczki. Hardangervidda, czyli paskowy w Norwegii. Przejcie po zamarznitym jeziorze Inari w pnocnej Finlandii. Vinameri, czyli zamarznite morze w Estonii. Trawers zamarznitej Zatoki Botnickiej z Finlandii do Szwecji. W tym roku przejcie po zamarznitym Morzu Biaym. Ponad 300 kilometrw marszu? Panie Krzysztofie, pan mia jak operacj w yciu?
Tak. Na wyrostek robaczkowy.

Lekarze po otwarciu jamy brzusznej stwierdzili u Pana jak anomali. Znaleli specjaln spryn w Pana organizmie?
Nie wiem. Nie?

Pan cay czas nie ustaje w wysikach. Wrcz przeciwnie. Mona powiedzie, z wiekiem coraz trudniejsze rzeczy.


Pan nie ma obaw, e na takiej wyprawie co si Panu przydarzy? Organizm odmwi posuszestwa?
Nie. Powiem panu tak, e na tych polarnych wycieczkach na og od trzeciego dnia wyprawy to ju zaczynam wchodzi na obroty. I wtedy to ju jest piknie. W tym roku niestety troch pniej to nastpio, bo wywrciem si trzeciego dnia. I sobie nacignem palucha w prawej stopie. I to mi tak napucho, zrobio czerwone. Bolao. To byo trzeciego dnia przed poudniem. Cay czwarty i pity dzie kutykaem i bolao. Ale od smego dnia, jak zapaem luft w biusty, to szo si piknie.
Powiem Panu, e zemdlaem kiedy w pracy. Mam t firm, o ktrej mwiem. Bya jaka bardzo fajna robota, troch wytajca. I nagle, bach! Wziem i zemdlaem. Do szpitala mnie odwieli. le si poczuem i tyle. Ale na dce ebym si le czu albo na takiej wycieczce narciarskiej? To nie. Bo i tu, i tu sytuacja wymaga ode mnie sporego wysiku fizycznego. A to oddala szanse na jakie tam wygupy. Serce mam zdrowe. A jak mi czasami si we bie krci, to s jakie inne przyczyny. Ale oglnie to jestem zdrw.

Pan moe nie ma spryny, ale sportow yk. O czym nie rozmawiamy, pan wylicza czy by pierwszy, czy drugi. Pan zawsze stara si wygrywa, zwycia.
Myl, e tak. Ja panu powiem wicej. Uwaam, e ja i Faciszewski (Jan Faciszewski ? 25-letni kompan Krzysztofa Paula podczas zimowych wypraw ? przyp. red.) jestemy grubo lepszymi sportowcami anieli kopacze piki nonej w naszych tych, poal si Boe, ligach. Jestem gboko o tym przekonany, e to my jestemy sportowcami, a nie oni.

Czym si sportowiec wyrnia?


I pan dla sportu gna w te lody i chody? Dlaczego akurat wycieczki polarne?
Powiem panu? Powiem dlaczego si chodzi? W tym roku dotarlimy do takiego domku. Cakowite odludzie. Dziesitki kilometrw do najbliszej osady. A tu taki letni drewniany domek. Zim zamknity tylko na skobel. Ten domek by w rodku sterylnie czysty. By tak biedny, jak w bajkach o krasnoludkach i sierotce Marysi. Nic tam nie byo, co przedstawia jakkolwiek warto. Byy midzy innymi koo pieca dwie patelnie. Stare. Pokryte skorup tuszczu. Obie byy obrcone do gry dnem. Leay jedna do drugiej. I byy przykryte ciereczk, eby si nie kurzyy. Ta ciereczka miaa dwie potne dziury i rozdarcie prawie na wskro. ciereczka bya wyprana do absolutnej bieli. I tymi resztkami ciereczki te dwie przepalone patelnie byy nakryte? Przypuszczam, e tego wzruszenia, jakiego doznaem na ten widok, to mi starczy na najbliszy rok.

Czemu si pan wzruszy?
Zobaczyem wysiki ludzi, ktrzy waciwie maj bardzo niewiele, a staraj si fajnie y. Ta ciereczka jest wyborn wskazwk. Ja na przykad narzekam, e mam ze agle, e brakuje mi kilkudziesiciu tysicy, eby sobie sprawi lepsze. A ta osoba, ktra to nakrya, kompletnie zniszczony kawaek ciereczki, doprowadzia do stanu czystoci i wykorzystaa to nakrycie. I bya zadowolona, z tego co zrobia. To jest znakomita wskazwka dla mnie.

Co ona mwi?

Dobra, niech pan jeszcze pjdzie ze mn na gr. Poka panu comy uciuali z moj eglarsk zaog przez te pitnacie lat.

O, Chryste. Dziesitki pucharw!
Troch tego jest. Mam kopot. Gdzie to wszystko stawia? O to jest fajna nagroda. Nazywa si Puchar Gryfa Pomorskiego. Puchar cay w srebrze. Jedyna polska nagroda, ktra jest co warta finansowo. A to s miniaturki. Bo tej nagrody nie mona zdoby na wasno, mona tylko j przez rok trzyma. Potem jak si j oddaje, to si dostaje na wasno tak miniatureczk tego. Tomy dwa razy to capnli. A to medale Mistrzostw Polski. Miaem cztery razy mistrzostwo i dwa razy wice. Na to sobie przed zaniciem spozieram.

O, widzi pan? Obraz sobie sprawiem na stare lata. Takie co. Tundra jaka, biao. A powyej bkit.

Przypomina panu te wdrwki zimowe?
No tak. Wanie ten sam klimat.

Jaki to klimat?

Od tajemnicy do nieskoczonoci?
Nieskoczono w ogle jest piknym pojciem. Pikne pojcie odnonie losw czowieka. Niech pan wemie pod uwag, ile ja mam lat. Ja mam duo lat i ja ju musz myle o tym, e bardzo niebawem? No, e si bd egna z tym najpikniejszym ze wiatw. Waciwie, to ju tak warto zacz si przygotowywa do tego.

Myli pan, e po drugiej stronie jest biao i chodno?
Po drugiej stronie jest bardzo fajnie. Trzeba wierzy, e po drugiej stronie jest bardzo fajnie. Bdzie atwiej si tam przenie.

 

rozmawia: Jakub Karp

 

Drukuj PDF

Ksiki sportowe i wojskowe