poniedziałek, 21 sierpnia 2017

BANER JAKUCJA 980X200

Błąd
  • XML Parsing Error at 1:73. Error 9: Invalid character

artur hajzer


Artur Hajzer (ur. 1962) jeden z wybitniejszych polskich himalaistw. Najwiksze sukcesy w grach wysokich odnis w latach 80. XX wieku. To wtedy dokona wraz z Jerzym Kukuczk pierwszego zimowego wejcia na Annapurn (3.02.1987). Wytyczy rwnie nowe drogi na Manaslu, Sziszapangm oraz Annapurn Wschodni. Na swoim koncie ma take  wejcia na inne omiotysiczniki: Dhaulagiri, Nanga Parbat oraz Makalu. Od koca 2009 roku zaangaowany w program Polski Himalaizm Zimowy. Jest jego twrc i kierownikiem. Zawodowo zwizany z grami. Jest wspwacicielem jednej ze znanych marek outdoorowych. Pochodzi ze lska.

Wywiad zosta przeprowadzony 17 maja 2013 roku.

Przeczytaj pierwsz cz wywiadu: Gra to zadanie.

 

 

Forum Extremum: 5 marca tego roku. Co pan robi tego dnia, gdy ekipa wchodzia na szczyt Broad Peak?
Artur Hajzer: Byem na nasuchu. Cay czas na nasuchu, w cznoci sms-owej i telefonicznej z Krzykiem Wielickim.

Jak weszli na gr, to co pan pomyla?
Od tego pytania bym si uchyli. Wchodzimy w tak warstw emocjonaln?

By pan zadowolony? Ale te wystraszony, e jest tak pno?
Pan mi podpowiada ? Ja bym si uchyli od tego pytania. To jest utrwalone na jakie tamie. Byem w studio TVN. Przyszed sms, e oni weszli, a ja mwi: O, weszli. W archiwach telewizji to jest.

No ale?


Pan cay czas komunikowa si z Krzysztofem Wielickim przez t noc?

Nie cay czas. W zasadzie mi wystarczy tylko jeden, dwa sms-y jak si sprawy maj i to mi dawao obraz, co si dzieje.

Pan by na nich zy, e tak si to potoczyo? Na tych, ktrzy schodzili i na Krzysztofa Wielickiego?
Kady z nas jest na swj sposb zy, bo nie tak miao by, ale ja tej zoci absolutnie nie kieruj w adn stron. Jest mi po prostu al, e wyszo tak, jak wyszo; e tak si to skoczyo. Wiadomo byo, e jak o godzinie 16 zameldowali si z przedwierzchoka, to jest to sytuacja powana. Oni musieli mie t wiadomo.

Potrafi si wczu, co to jest godzina szesnasta tam, w tej okolicy, zim. Podejmujc decyzj o kontynuowaniu wejcia, wiedzieli, e wchodz ju na bardzo cienk link ? kruchy ld. Nie ma takiej siy, eby ktry z nich nie mia tej wiadomoci. Caa wyprawa w mojej ocenie przebiegaa bardzo profesjonalnie i sprawnie, i mog powiedzie te, e bardzo profesjonalnie i wiadomie podejmowali decyzje. To zabrzmi moe pozornie nielogicznie, ale wiadomie zaryzykowali bardzo duo i by to atak troszeczk w stylu lat osiemdziesitych.

Po bandzie?
W mojej ocenie poszli po bandzie, na cienkiej linie. Mogo si uda i jeeli by si udao, to byliby okrzyknici zwycizcami, na lotnisku czekaaby orkiestra i nikt by nie pyta, dlaczego o godzinie 16 tak zaryzykowali. Bo zwycizcw nikt nie sdzi i nikt nie pyta o nic. I taka jest moja ocena, i tu si ta moja ocena koczy.

Nie sdzi pan, e po trzydziestu paru latach polskiego wspinania zimowego na omiotysiczniki, powinny by elazne reguy zachowania, ktre by chroniy przed takimi zdarzeniami?
Mymy w latach osiemdziesitych nie wypracowali tych standardw. Tak zwana godzina odwrotu to jest wymys ostatniej dekady, a nie lat osiemdziesitych?

Wtedy zdobywalicie dowiadczenia, natomiast teraz warto by byo na ich podstawie?
No wanie nie zdobylimy tych dowiadcze. To znaczy mamy dowiadczenia, ale ze. Nie zdefiniowalimy na ich podstawie regu. Nie jestem przekonany, czy elazne reguy to jest te klucz?

Dlaczego nie? Na przykad do pitnastej si wspinamy, a pniej zawracamy niezalenie od tego jak blisko wierzchoka jestemy?
To, e o godzinie 15 mona byo zawrci, kady z tych wspinaczy wiedzia. Podjli inn decyzj. Ja staram si nie osdza, e z. Tak przedstawiaem to na konferencji prasowej, szukajc raczej argumentw na ?tak?, a nie na ?nie?. Przecie byy doskonae warunki pogodowe, cel by wyjtkowy. Ranga pewnych celw by moe zmusza homo sapiens do nieracjonalnych zachowa.

Na przyszo taki zestaw elaznych regu powinien by wprowadzony? Czy znowu moe si zdarzy, choby na zimowym K2, e kto pjdzie po bandzie?
Jest to dylemat, z ktrym, na moj pami historyczn, walczymy od osiemdziesitego pierwszego roku, od wiosennej wyprawy Zawady na Everest. Wwczas legendarny Andrzej Zawada kaza przerwa atak i schodzi do bazy Eugeniuszowi Chrobakowi i Wojtkowi Wrowi. I od tego czasu rodowisko jest podzielone na dwa obozy. Jedna grupa mwi, e Zawada zrobi dobrze, a druga grupa, e nie mia takiego prawa. Eugeniusz Chrobak nigdy Zawadzie nie wybaczy tej decyzji. Na tej przygodzie jego udzia w wyprawach narodowych si skoczy.

Jaka to bya sytuacja?
Byli w obozie szturmowym, pod wierzchokiem Mount Everestu. Andrzej Zawada jako kierownik wyprawy narodowej, widzc, e szczyt jest zdobyty ju przez Kukuczk i Czoka, kolejnych dwch po prostu cofa. Na rozkaz, bez dyskusji. I istotne, e t swoj decyzj mg wyegzekwowa. Bo byli te kierownicy, ktrzy nie byli w stanie takich decyzji wyegzekwowa. I od tego czasu trwa taki spr moralno-etyczny, co moe, a czego nie moe czy nie powinien robi kierownik. I szklanka jest do poowy pusta albo pena. Ja si nie czuj na siach, by to rozstrzyga. Przez ponad trzydzieci lat nie rozstrzygnito i na dzi to jest nierozstrzygalne ? jaki model kierowania wypraw jest najlepszy.

Ale jest pan kierownikiem caego programu.
Jestem kierownikiem caego programu i ja osobicie nie adresuj adnej uwagi czy zalecenia czy domniemania winy, e kto co mg zrobi albo e nie zrobi. e kierownik wyprawy mg co zrobi. e Hajzer w Polsce mg co zrobi. To jest zastanawianie si z gatunku co by byo gdyby, i do niczego, w moim odczuciu, nie doprowadzi.

Nie chc gdyba. Pan mwi o dwch modelach kierowania wyprawami. Jako kierownik programu musi pan podejmowa decyzje, jako ksztatowa ten program.
Mog tylko powiedzie, e jeeli przeledzi taki ?medialny spr? pomidzy mn a Krzykiem Wielickim na temat tego, czy w wyprawach maj uczestniczy modzi, to ja wszdzie mwi, e tak, a Krzysztof zwraca uwag, e stawianie na modych to nie jest do koca dobra cieka. I kiedy on mwi, e naley si zastanowi nad sposobami realizacji programu to ma wanie to na myli. To z inicjatywy Krzyka w ostatniej zimowej wyprawie uczestniczy Maciej Berbeka i ja si na to zgodziem jako szef programu. I wziem pod uwag krytyk i dowiadczenia chociaby z Makalu, e proporcja modych do nestorw by moe musi by inna.

W tych wyprawach unifikacyjnych bywao sze na jeden, czyli nestor Hajzer przy szeciu modych. A podczas wyprawy na Broad Peaku byo dwch nestorw na trzech modych. I uwaam, e dobrze, e to bya dobra zmiana proporcji i cay przebieg wyprawy pokazuje, e nie bya to za decyzja. Uczestnictwo Maka w tym zespole, to, e wyprawa si potoczya tak sprawnie, e wszyscy wzili udzia w ataku szczytowym, potwierdza dobr selekcj, bo ja tam byem dwa razy, raz z dziewicioma zawodnikami i nikt nie by w stanie osign tej wysokoci. A oni jednak weszli na ten szczyt. Ale wypadek pokazuje skal trudnoci, to co si dzieje, gdy dzie si skoczy, z jak zabjczymi warunkami ma si do czynienia. To, e oni weszli na szczyt i pokonali te bariery, wiadczy o ich klasie.

W tym zespole najbardziej decyzyjn osob by Maciek, to trzeba sobie powiedzie. Podchodz ? i to jest niezaprzeczalne ? z ogromnym szacunkiem dla klasy Maka Berbeki, do tego, jakie decyzje podj.

Ale czy wanie ze wzgldu na to, e jest to program oficjalny i program, ktry ma modych alpinistw wprowadza w Himalaje, ten styl zarzdzania nie powinien by bardziej wojskowy?
Na wyprawach unifikacyjnych tak, mog si z tym zgodzi. I ju na wyprawie jesiennej na Lhotse, w 2012 roku, podejmowaem decyzje, o ktrych bym siebie wczeniej nie podejrzewa. Wydaem zakaz kontynuowania ataku Mateuszowi Zabockiemu i Krzykowi Starkowi. Na moje polecenie zeszli w d. Mam pierwsze tego typu decyzje za sob. Ale co innego wyprawy unifikacyjne, a co innego wyprawa zimowa, bo pan teraz troch przeskakuje, mwic, e tam mamy niedowiadczonych ludzi i musimy by bardziej apodyktyczni. W tym zespole Adam Bielecki jest w pozycji ju cisej czowki wiatowej, czowiekiem, ktry zdoby zim Gaszerbrum I, czowiekiem, ktry z trzeciego obozu zaatakowa w cigu jednego dnia w wietnym stylu K2.

Ale Tomek Kowalski ju takim gigantem himalaizmu nie by.
Przebieg wyprawy dostarczy dowodw, e jego umiejscowienie w ataku byo uzasadnione. Tomek Kowalski nie by wczeniej latem na 8000, ale przed atakiem by zim na 7800. To bardzo due dowiadczenie ? lepsze ni to ewentualne letnie. Zdoby je w trakcie wyprawy. Nie zapominajmy, e on wszed na szczyt. Czowiek, ktry przez pomyk trafi na tak wypraw, nie wejdzie na szczyt, nawet nie dojdzie do trzeciego obozu. Tomek to by zawodnik dobrze wyselekcjonowany, ktry pokaza wiatow klas. Nagle podczas zejcia co si stao w jego fizjologii, czego nie udao si przewidzie wczeniej.

Moe za daleko si posun i nie powinien wchodzi na ten szczyt?
Moe tak. Natomiast ktokolwiek stojcy z boku nie byby w stanie tego zweryfikowa.

Adam Bielecki, schodzc ze szczytu i mijajc Tomasza Kowalskiego mwi mu, eby ca noc schodzili, nie biwakowali. Wiedzia, e bd mie kopoty. Czy pan uwaa, e on postpi fair?
Jestem bardzo daleki od jakich prb ocen. Jako kierownik programu musz stwierdzi i nie jest to moe dobre sowo, ale ciesz si i dzikuj, e nie byo gorzej. e dwjka wrcia i doniosa to wejcie szczytowe. Jakiekolwiek prby odpowiedzi na pytanie co by byo gdyby, mog nas w rne strony zaprowadzi. Co by byo, jakby Bielecki zosta i tak dalej. Mogo by rwnie dobrze ? gorzej. Tak nie znajdziemy rozwizania. Mamy dylemat moralny i ta dyskusja bdzie si toczya. Postawione prowokacyjnie przez Janusza Kurczaba pytanie ?Wychodzimy razem - umieramy razem?? jest w jakim sensie dobrze postawionym pytaniem, bo stanowi kwintesencj tego dylematu. Jeeli kto ma pewno i potrafi oceni, to jego sprawa. Ja nie jestem w stanie tego zrobi. Obserwuj te zjawiska w rodowisku kilkadziesit lat i rnie byo, rne atki przyklejano...

Pan dalej bdzie stawia na Adama Bieleckiego po tej wyprawie?
Adam to jest rzeczywicie talent nieprzecitny, wytrzymaociowo i siowo. Jeeli bymy mieli myle o jakich naszych szansach na przykad na zrobienie nowej drogi w Himalajach, to Adam ma taki potencja, i rzeczywicie dla niego w Polsce dzisiaj trudno by byo znale partnera na taki cel.

Ja Adama Bieleckiego znam bardzo dobrze, spord wszystkich polskich wspinaczy chyba najlepiej. Bylimy razem na dwch wyprawach i mog powiedzie, e Adam  nie jest jakim nadprzyrodzonym cyborgiem czy terminatorem i nie brakuje mu saboci. Bo je ma, i z reguy tak jest, e jeeli kto ma talent bardzo rozwinity w jakim jednym kierunku, to brakuje mu zasobw na innych polach.

A jakie on ma proporcje w talentach?
Adam Bielecki na pewno nie ma super rozbudowanej wytrzymaoci psychicznej. Na pewno nie ma odpornoci na zimno. On z duym trudem znosi noc bez piwora. Mielimy tak sytuacj podczas wyprawy zimowej na Gaszerbrum I, gdzie byo nas w obozie, w namiocie, trzech, a piwory dwa. Dwch si przykrywao jednym piworem, a trzeci wchodzi do drugiego piwora. Ja z Januszem Gobiem spokojnie dawalimy rad spa, przykrywajc si piworem. Dla Adama byoby to zbyt due wyzwanie. Maciej Pawlikowski w wywiadzie z Januszem Kurczabem da jednozdaniow ocen zachowania Adama na wyprawie na Broad Peak. Stwierdzi, e to by najmocniejszy zawodnik w tej ekipie. Nie do koca dobrze go oceni. Wyda tak ocen nie znajc zawodnika, nie znajc faktw...

Na szczyt wszed jako pierwszy i z niego zszed jako pierwszy?
Adam Bielecki nie by najmocniejszy w tej ekipie. Fizycznie moe tak, ale psychicznie czy pod wzgldem wytrzymaoci na zimno to nie.

Liczy si kompleks cech?
Na wyprawach PHZ-owskich, tych unifikacyjnych, zawsze jasno definiuj: suchajcie chopcy, kto schodzi pierwszy, jest tak naprawd najsabszy. Na tych wyprawach uczymy si tej zasady, e kontakt wzrokowy musi by. Adam Bielecki t zasad zna i jeeli podczas zejcia on traci ten kontakt wzrokowy, to wie, co robi. Wie, e amie zasad. I musi sobie odpowiedzie sam przed sob na pytanie, dlaczego to robi?

Chce pan powiedzie, e zszed pierwszy, bo by saby?


Jaki on ma VO2max?

[VO2max - maksymalna wydolno tlenowa organizmu ? parametr okrelajcy poziom wytrenowania. U dobrze wytrenowanych sportowcw, olimpijczykw w dyscyplinach wytrzymaociowych parametr ksztatuje si na poziomie 70-75 ml/kg/min., u przecitnego niewytrenowanego studenta ? okoo 35 ml/kg/min. ? przyp. red.]
Adam nie mia VO2max mierzone, ale na pewno ma ponad siedemdziesit. To mog powiedzie na goe oko, bez wchodzenia na bieni i zakadania maski.

Czyli mniej wicej jak olimpijczyk?
Adam jest mocny fizycznie, ale te nie a tak, e powiedzmy starsi panowie, jak ja, nie mog z nim nawiza kontaktu.

Najwaniejsze w przypadku Adama jest to, eby po serii wej nie przeceni swoich moliwoci i nie uwierzy w jak swoj nadmoc. Adam wspina si tak, e przydaby mu si wikszy wskanik ostronoci. Musi uwaa, eby nie uwierzy za bardzo w siebie i eby go nie ponioso, eby to si nie przerodzio w jak rutyn. Zreszt on w wywiadzie w ?Taterniku? mwi, e jeszcze nie uwaa si za stuprocentowego, uksztatowanego himalaist, on jest na pocztku drogi. No przecie ptora roku temu nikt w ogle nie sysza, kto to jest Adam Bielecki.

A pan sobie prbowa wyobraa t sytuacj pod szczytem Broad Peaku, jakby pan si zachowa?
Tak, prbowaem. Po swoich dowiadczeniach wiem, e mona si znale w takim stanie wiadomoci, kiedy myli si ju tylko o sobie. I myl, e kady z nas, kady czowiek, ma gdzie t granic wraliwoci ustawion. Tak jak to pisze Anka Czerwiska, e w pewnym momencie, nie ma sensu umiera z partnerem, trzeba zej. I nie ma sensu. Tylko pytanie, gdzie jest ta granica. I kady z nas, ludzi, ma t granic postawion gdzie indziej.

Mwi to na podstawie moich dowiadcze ostatnich dwch sezonw. Jeeli ktokolwiek mi wierzy jeszcze w jakie sowo. Ja papiery mam czyste. W osiemdziesitym dziewitym roku przeprowadziem akcj ratunkow, dostaem fair play, pan mwi, jaka wietna postawa etyczna, e si chciao ruszy dup i tak dalej. I ja w zasadzie mogem na tym poprzesta i sta sobie na pomniku historii. Ale zaangaowaem si w wyprawy wysokogrskie, podczas ktrych bior udzia w atakach szczytowych, po raz drugi w yciu odkrywam himalaizm i jest to zupenie inna jazda na rowerze ni w tych latach osiemdziesitych. Widz, e czowieka na wysokoci nie jestem w stanie w ogle oceni, z obozu szturmowego nie jestem w stanie si w ogle ruszy, dwch zawodnikw gubi podczas zejcia na Makalu i jestem zupenie przekonany, stuprocentowo, e nie jestem w stanie ju nic zrobi i schodz. I to s moje dowiadczenia, ja, Artur Hajzer, to mwi. I to wszystko nakadam na t sytuacj na Broad Peaku i naprawd mog tylko zwrci si do wszystkich komentatorw o du doz wyobrani i wyrozumiaoci. Nic wicej nie powiem, reszta w rkach komisji.

Uznaje pan, e to, co zaszo, jest po prostu wynikiem podjtych przez nich decyzji?
Tak bym nie upraszcza. Oni podjli decyzj na ostatnim etapie, ale mamy do czynienia z pasmem decyzji. Pierwsza decyzja to jest decyzja o zorganizowaniu wyprawy. Druga ? kto jedzie na t wypraw?

Czy pan ma wyrzuty sumienia po tej wyprawie?
Odpowiadajc w pierwszym odruchu: nie. Ale musiabym mie chwil czasu na tak wewntrzn refleksj, ebym tak ze stuprocentow pewnoci mg stwierdzi? Wyrzuty sumienia to moe nie. No na pewno kady z nas mczy si z jakim poczuciem winy i gdyba, co by byo, gdyby podj inn decyzj. Nie jest to okres najatwiejszy, ale jako trzeba to przej i nie ma innego wyjcia.

 

rozmawia: Jakub Karp

 

 

Drukuj PDF

Ksiki sportowe i wojskowe